• English
blog portalu odstresowani.pl
Panika przed atakiem paniki, czyli jak nie spanikować
icon clock Listopad 23, 2018

Każdy, kto kiedykolwiek doświadczył ataku paniki, na samo wspomnienie dostaję dreszczy. Nie zna się dnia ani godziny. Może to nastąpić w pracy, w windzie, samochodzie, czy u znajomych podczas kolacji. Jak go rozpoznać i jak się z nim uporać?

Szef straszniejszy od niedźwiedzia

Obecne czasy stwarzają zupełnie inne zagrożenia, niż te, do których są przystosowane nasze ciała. Kiedy tracimy bezpieczny grunt pod stopami nasz organizm wysyła nam dawkę adrenaliny, która zwiększa ciśnienie krwi i czujemy instynktowny bodziec by szukać schronienia, podjąć próbę walki bądź ucieczki. Nasz organizm jest jednak przyzwyczajony do uciekania przed dzikimi zwierzętami przy jednoczesnym omijaniu drzew w lesie niż do radzenia sobie z kryzysem w pracy czy lękiem wysokości. Bardziej przeraża nas wizja konfrontacji z szefem niż starcie oko w oko z dzikim zwierzęciem, bo to drugie wydaje się nam mniej prawdopodobne.

Co z tą paniką?

Na atak paniki składa się wiele różnych objawów, z których większość przenosi nas w sferę poza kontrolą. Nasze ciało jakby nie słucha poleceń, a my sami jesteśmy jedynie biernymi obserwatorami, co jeszcze bardziej podnosi poziom paniki. Serce wali z ogromną siłą, krew uderza do głowy, a na twarz wpływa gorący rumieniec. Oddech przyspiesza i zaczyna się gonitwa myśli, która dodatkowo nakręcaja całą sytuację. Mogą wystąpić również bóle głowy, ściśnięcie żołądka, niekontrolowane wybuchy płaczu oraz skurcz mięśni. To bardzo trudna sytuacja zarówno dla osoby, która doświadcza ataku, jak i dla otoczenia.

Tylko bez paniki

Jeśli już doświadczymy ataku paniki, to wszystkim należy zrozumieć reakcję, która następuje. Osoba, która doświadcza ataku kompletnie nie ma kontroli nad sobą, przelatujące myśli ścigają się z szybkim oddechem. Pierwszą akcją, którą należy w takim wypadku wykonać jest próba przywrócenia takiej osobie kontroli. Ciało reagującego nie do końca odróżnia myśli od rzeczywistości. Aby to zrobić można wykorzystać szereg technik relaksacyjnych, wyobrażenie szumiącego cicho strumyka, a dookoła wiatr porusza złociste kłosy żyta. Idea wydaje się wręcz banalna, ale faktycznie pomaga.

Zarówno doświadczając ataku paniki, jak i widząc osobę w tym stanie, należy uświadomić, że mimo, że w tej chwili nie czuje kontroli, to jest w stanie ją odzyskać. Osoba postronna zazwyczaj nie może zrobić zbyt wiele, ale powinna przede wszystkim zapewnić poczucie bezpieczeństwa, staje się łącznikiem ze światem rzeczywistym.

Jeżeli przeżywamy atak paniki samotnie paradoksalnie powinniśmy się w nim zatopić. Schować się pod koc, zamknąć w pokoju – cokolwiek, co sprawi, że poczujemy namiastkę bezpieczeństwa. Musimy przyjąć emocje, które tak gwałtownie na nas spłynęły i to przetrwać. Po kilku minutach, gdy wszystko ustanie, zaczynamy rozumieć, że pogłębienie bądź zniwelowanie tego stanu jest wyłącznie w naszych rękach.

Od medytacji do joggingu w 7 krokach, czyli jak zapanować nad paniką

  1. Znajdź swoje bezpieczne miejsce. Nie ważne czy będzie to łazienka, garderoba czy róg pokoju – jeśli czujesz się tam bezpiecznie, to jest to twój azyl. Zamknij oczy i weź kilka głębokich wdechów, każdy przytrzymaj chwilę i wypuść.
  2. Uświadom sobie, co faktycznie się dzieje – to atak paniki, który za chwilę minie. Jesteś w bezpiecznym miejscu, w którym absolutnie nic ci nie grozi.
  3. Spróbuj poddać się uczuciu. Krzycz, płacz – wyrzuć z siebie wszystkie emocje.
  4. Zastanów się, co konkretnie wywołało atak paniki: jaki widok, myśl, uczucie.
  5. Zracjonalizuj to, co się stało. Jeśli potrzebujesz pomocy przy tym, nie bój się o nią poprosić. Tak naprawdę wszystko odbyło się w głowie, ale słowa te wypowiedziane przez kogoś na głos mają większą moc sprawczą niż wtedy, gdy sami je wypowiadamy.
  6. Nie uznawaj tego za złe doświadczenie, a raczej spróbuj znaleźć pozytywne strony tego stanu, które mogą mieć wpływ na życiowe decyzje.
  7. Spożytkuj cukier, który wytworzył się pod wpływem otrzymanej adrenaliny. Może to być jogging albo szybki marsz. Jest to świetny sposób na dotlenienie mózgu, a przy okazji aktywności można zastanowić się nad rozwiązaniem trudnych sytuacji.

Ataki paniki są na tyle złożonym schorzeniem, że czasami trudno walczyć w pojedynkę, warto mieć wsparcie. Może to być członek rodziny, terapeuta bądź psycholog. Należy spać regularnie osiem godzin dziennie – jest to optymalny czas snu.

Otul się własnym ciepłem

Przy wrażliwszym układzie nerwowym, jaki występuje przy atakach, najlepiej unikać kawy i alkoholu. Obie te substancje w połączeniu z niewystarczającą ilością snu wytrącają z naturalnego rytmu. Warto też dołączyć aktywność fizyczną do codziennych zajęć. Gdy układ nerwowy zacznie się uspokajać będzie można pozwolić sobie na lampkę wina do obiadu lub kawę o poranku. Zanim jednak to nastąpi, trzeba dać sobie codziennie godzinny spacer i pójść spać o 22.

Wszystkie te działania mają nauczyć, osoby które doświadczają ataków paniki, odrobinę czułości do samego siebie. Będąc w zgodzie z sobą sami jesteśmy dla siebie najlepszym lekarstwem. Emocje nie są wrogami, a drogowskazami, za którymi należy podążać. Jeśli nam podpowiadają, by unikać osób, które nas stresują, to na pewno jest w tym jakiś cel.

icon facebook share icon twitter share

Dodaj komentarz

Bitnami