Moc próbowania

Mamoooo, bo im się udaje…

Nie raz i nie dwa kierowaliśmy z podziwem wzrok ku osobom, którym coś się udało. „Kolejny sukces”. “Ten to się w czepku urodził, albo ma wyjątkową smykałkę” – myślisz. Jak w takim razie można zdefiniować sukces?

Rozglądasz się wokół i zauważasz, że inni odnoszą jakiś sukces. Kolega umówił się na kolejną randkę, siostra otrzymała duże dofinansowanie dla swojej firmy, do przyjaciółki zadzwonił już kolejny rekruter z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną w porządnej firmie, nawet ciocia chwali się na Facebooku pokonaniem półmaratonu.

Wszystkie te sukcesy nie oznaczają, że ci ludzie są lepsi, albo, że skrywają supermoce przyciągające powodzenie. Kolega, który ma takie powodzenie u płci przeciwnej wcale nie jest wybitnie przystojny a przyjaciółka nie ma bogatego CV ani większego doświadczenia zawodowego. Ciocia również ma problemy z kondycją i  często nie da rady wejść po schodach z zakupami. Te osoby wcale nie muszą być idealne – więc jak to działa? Może cały sekret tkwi w ilości prób?

Próby = sukces?

Praktyka czyni mistrza, a próby zwiększają swobodę działania. Im częściej coś robimy, tym łatwiej nam to przychodzi. Główną przyczyną osiągania kolejnych stopni wtajemniczenia w wybranej dziedzinie są godziny ćwiczeń. Znany grunt zmniejsza stres i pozwala uwolnić się od drobiazgowego analizowania każdego szczegółu. Przykład? Chociażby zwykłe gotowanie. Niezliczone ilości prób przygotowania idealnych jajek sadzonych, by w finale dojść do takiej perfekcji, że nawet sam Gordon Ramsey powiedziałby „it’s fuc*ing perfect”.

Każda kolejna próba pozwala wypracować system działania. Dotyczy to zarówno już wspomnianych jajek, ale i umawiania się na randki czy rozmów kwalifikacyjnych. Można to chyba nazwać powtarzalnością.

Zasadę tę można zastosować wszędzie tam, gdzie emocje aż z nas kipią:

  • randki,
  • sprawy zawodowe, proszenie o podwyżkę,
  • trudne rozmowy z partnerem,
  • wystąpienia publiczne.

Często rozmowa z drugim człowiekiem wywołuje w nas tak silne emocje, że na długo przed nią analizujemy wszystkie możliwe scenariusze (najczęściej te czarne), co doprowadza do silnego stresu.

W rzeczywistości sukces jest odpowiedzią na częste próby swojego szczęścia w różnych dziedzinach. Bo przecież nic się nie zmienia od nic nie robienia.

Nic się nie zmienia od siedzenia na czterech literach. Jeśli ciągle będziemy tylko czekać na zmiany, to one na pewno nigdy nie nastąpią. Najlepiej jest, gdy otwarcie i świadomie powiemy sobie, czego oczekujemy od życia. Nawet jeśli dana sytuacja zakończy się odmową, to przynajmniej mamy świadomość, że podjęliśmy próbę, a przy kolejnej możemy spróbować innego sposoby, który może okazać się lepszy. Ważne, by działać.

Pokonaj stres z ODSTRESOWANI.PL. Śledź również nasz fanpage żeby nie przegapić nowości.

Avatar