13 powodów aby nie oglądać 3 sezonu 13 reason why

Czasami program telewizyjny nie powinien trwać dłużej niż jeden sezon. Aby uzyskać niepodważalny dowód, nie szukaj dalej niż 13 powodów , czyli dramat dla nastolatków Netflixa o samobójstwie jednej z uczennic Liberty High School. Serial był kontrowersyjny, ale i ciekawy fabularnie, poruszał problemy, z którymi zmagają się młodzi dorośli. Jednak powinien się skończyć na sezonie pierwszym wraz z historią Hannah na temat powodów swojej decyzji o samobójstwie.

Zamiast tego sukces pierwszego sezonu doprowadził do sezonu drugiego, a od 23 sierpnia również do trzeciego, który poświęca swoje 13 odcinków rozwiązywaniu tajemnicy tylko stycznie związanej z początkową historią serialu o tym, dlaczego Hannah Baker się zabiła. Pytanie, które dominuje w trzecim sezonie, brzmi: „Kto jest odpowiedzialny za śmierć Bryce Walker?” Zgadza się, Bryce Walker: seryjny gwałciciel, który skrzywdził Hannah i nigdy nie spotkał się z poważnymi konsekwencjami za popełnione zbrodnie. Bryce Walker: być może najmniej lubiana postać z 13 powodów. Klasyczny bogaty, męski czarny charakter, który w pierwszych dwóch sezonach wydawał się być stworzony w całości na podstawie następującej koncepcji: im więcej zła wyrządzi, tym jest bardziej bezkarny”.

W trzecim sezonie poruszane są niemal wszystkie możliwe problemy społeczne, które obecnie może wpłynąć na młodzież (i nie-młodzież): zastraszanie, napaść seksualna, samobójstwo, aborcja, nadużywanie sterydów, kryzys opioidowy, przemoc, broń palna, marginalizacja w oparciu o tożsamość seksualną i zwalczanie nielegalnej imigracji. Wrzucenie tych wszystkich poważnych spraw do tego jednego serialu tworzy melodramatyczny gulasz oraz obniża znaczenie każdego z nich. Często zamienia to, co wyraźnie ma być niezachwianym portretem współczesnego życia nastolatków, w niezamierzoną komedię.

Mówiąc wprost trzeci sezon 13 powodów jest absurdalny, denerwujący i zbyt długi. Żeby trzymać się w konwencji liczby 13 – mam właśnie tyle powodów, dla których ten sezon to kompletny niewypał.

TEKST ZAWIERA SPOILERY

1. Natychmiastowe przyjaźnie Ani z dosłownie wszystkimi

Ani (Grace Saif) jest nowością na wystawie w trzecim sezonie i właśnie przeniosła się do USA z Wielkiej Brytanii. Zaczyna uczęszczać do Liberty High School w miesiącach poprzedzających śmierć Bryce’a. Pomimo tego, że jest nowa, wydaje się, że natychmiast zna każdego nastolatka w promieniu 30 kilometrów. Zbliża się do Claya Jensena (Dylan Minnette), który oczywiście się w niej podkochuje. Nawiązuje ścisły związek z Bryce Walker. Matka Ani jest opiekunką chorego dziadka Bryce’a, co oznacza, że ​​Ani i jej mama mieszkają z Walkerami, dzięki czemu Ani może zbliżyć się z Brycem aż do styczności cielesnej. Prowadzi intymne rozmowy z Jessicą Davis (Alisha Boe) na temat jej seksualności, co doprowadza do zakupu erotycznych zabawek. To przecież jak najbardziej normalne, by dzielić się tego typu przemyśleniami z nowopoznaną koleżanką. Wydaje się, że bardzo dobrze zna Tony’ego Padillę (Christian Navarro), z powodów, których nie mogę w pełni ustalić. Najwyraźniej została dodana do mieszanki jako nowa Hannah Baker: narratorka, która zna wszystkich i stara się nakreślić narrację serialu. Ale jej natychmiastowa infiltracja w życiu wszystkich jest po prostu dziwna. Podobnie jest z jej narracją. A propos …

2. Narracja Ani

Nie winię nikogo za apodyktyczną, nieustępliwą powtarzalność narracji w trzecim sezonie, no może scenarzystów. Tak mocno skupili się na narracji i sprawili , że brzmiała ona jak Głębokie Myśli Paolo Coelho, z wyjątkiem znacznie mniej wnikliwych i mimowolnie zabawnych uwag. „Wszystko wpływa na wszystko” – mówi nam Ani w jednym z odcinku. Łał. Kiedy się nad tym zastanowić, to faktycznie prawda.

3. Ani czai się wszędzie!

Oprócz tego, że jakoś natychmiast zna wszystkich, Ani też stale podsłuchuje lub wpycha nos w interesy ludzi w celu zdobycia informacji. Jest pod tym względem jeszcze gorsza niż Clay, a to już osiągnięcie. Zasadniczo Ani jest zawsze w miejscu, w którym ktoś wyjawia tajemnicę. Czeka przy każdych niedomkniętych drzwiach by podsłuchać rozmowę do końca. W pewnym momencie, podczas sceny przedstawiającej kłótnię między Bryce’em i jego rodzicami, kamera nagle przesuwa się po pokoju, aby nam pokazać czającą się Anie.

Nigdy nie zapominaj: Ani jest za każdym rogiem, słucha wszystkiego, co mówisz i nagrywa to jak ludzki odpowiednik Alexy. Stawiam, że ma więcej nagranych rozmów niż FBI.

4. Retrospekcje

Trzeci sezon obejmuje retrospekcje na dwóch torach. Niektóre retrospekcje pojawiają się przed nocą po powrocie do domu, kiedy Bryce zaginął, a niektóre następują po śmierci Bryce’a. Aby rozróżnić te dwa, pierwszy zestaw retrospekcji jest przedstawiony w nasyconym kolorze, a te po śmierci Bryce’a – wyblakłe. Tak mi się przynajmniej wydawało, bo z biegiem odcinków wszystkie sceny zaczęły mi się już mylić i zlewać w jedną całość. Działo się tak po części dlatego, że obie osie czasu zawierają wiele rozmów między bohaterami odpierającymi zarzuty i rzucając oskarżenie na innych. Po pewnym czasie naprawdę łączy się to w niekończący się strumień: „Myślisz, że to zrobił?” i „Czy myślisz, że on mógł to zrobić?”

5. Nadmierne uproszczenie #MeToo

Jessica Davis jest jedną z ofiar gwałtu Bryce’a i publicznie powiedziała o tym w drugim sezonie. W trzecim natomiast idzie o krok dalej, ubiegając się o fotel przewodniczącej samorządu uczniowskiego. Jej program wyborczy opiera się na ruchu przeciw gwałtom, przemocy oraz popularyzacji sportowców. Tworzy koalicję osób, które przeżyły napaść seksualną, chcąc usłyszeć ich głosy. Wszystko to może stanowić świetną podstawę do zbadania skutków ataku i wyzwań związanych z zaangażowaniem studentów w zajęcie się tym problemem. Jednak zbyt często skutkuje to scenami, w których uczniowie wstają na szkolnych spotkaniach i krzyczą „Pie#dol gwałcicieli!” oraz nadużywaniem wyrażenia „obalić patriarchat”.  Twórcy na pewno mieli dobre chęci, ale wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Bardziej przypomina rozwrzeszczane pseudo feministki niż kobiety, które chcą przeciwdziałać przemocy seksualnej.

6. Za dużo problemów

Jak wspomniałam wcześniej, w tym sezonie 13 powodów, serial porusza masę problemów. Mówią, że jeśli coś jest o wszystkim, to jest o niczym. Tutaj jest dokładnie taka sytuacja. Widz nie potrafi się skupić na jednym problemie, bo za chwilę pojawia się kolejny i kolejny. Mimo, że są ze sobą powiązane, to nie ma chwili na refleksję nad aborcją, kiedy od razu jesteśmy uderzani konsekwencjami gwałtu.

7. Nacisk na tajemnice

W rozmowach między postaciami i wspomnianym lektorem – Ani, serial wspomina, że ​​każdy ciągle ma tajemnice . Zdarza się to tak często, że jestem prawie pewna, że Netflix ustanowił rekord użycia słowa „sekret”.

8. Poczta głosowa pani Baker

Kiedy policja zaczyna skupiać się na Clayu jako osobie związanej z morderstwem Bryce’a, poczta głosowa pozostawiona Clayowi przez matkę Hannah, Olivię Baker (Kate Walsh), staje się potencjalnie ważnym dowodem. Okazuje się, że poczta głosowa, w której Olivia mówi, że chciałaby zabić Bryce’a (a ja… oop!), Została nagrana, gdy była pijana, zrozpaczona i odwiedzała grób Hannah. Co jest… dziwne? Rozumiem, dlaczego Olivia byłaby zdenerwowana, płacząca, pijana i skłonna do zwierzeń, ale czemu padło na chłopca, który zakochał się w jej córce? Równie dobrze mogła zadzwonić do Zach Dempseya.

9. Clay jest dupkiem

Clay Jensen zawsze był wścibski i obsesyjny w niezdrowym stopniu. Ale zawsze był postacią wywołującą pewną empatię. W trzecim sezonie coraz trudniej jest mu wczuć się w tę rolę, ponieważ zależy mu tylko na sobie i uzyskaniu odpowiedzi na temat Bryce’a. Na przykład, gdy dowiaduje się, że Tony nie powiedział mu o tym, że jego rodzina została deportowana, Clay początkowo nie pyta Tony’ego, jak mu idzie i jak może pomóc. Jego natychmiastowa reakcja polega na tym, aby wkurzyć się, że Tony nie powiedział mu o tym, co stało się wcześniej. „Zasługujemy na wyjaśnienie”, mówi, „my” w tym oświadczeniu obejmuje także Ani, która, nie mogę tego wystarczająco podkreślić, teoretycznie ledwo zna tych ludzi!

10. Fakt, że jest 13 odcinków

W pierwszym sezonie miało sens, że było 13 odcinków – po jednym dla każdej nagranej przez Hannah taśmy. Ten sezon wydawał się i tak dłuższy, niż powinien, ale tytułowa powieść Jaya Ashera wciąż stanowi punkt wyjścia dla sezonu. Mimo braku zaplecza literackiego, na którym można by oprzeć kolejne sezony nie stanowi przeszkody by odcinków było akurat 13.

11. Nawet tytuły odcinków są zbyt długie

Okej, może to drobna sprawa, ale nawet tytuły odcinków tego serialu – zaczerpnięte z narracji lektora – są obrazą zwięzłości: „W liceum, nawet w dobry dzień, trudno powiedzieć, kto jest po twojej stronie”? W sumie, czemu nie polecieć od razu z całym akapitem?

12. Zagmatwane traktowanie Bryce’a

Jak napisałam wcześniej, sezon poświęca wiele wysiłku, aby pokazać inną strony Bryce’a, a także czynniki w jego życiu, które mogły doprowadzić go do nadużyć. Nie byłam pewna, czy w tej charakterystyce było wystarczająco dużo niuansów, niemniej jednak autorzy starają się pokazać, że nawet ludzie, którzy robią okropne rzeczy, są bardziej skomplikowani i zdolni do zmian. Więc co robi seria w ostatecznym ujawnieniu, kim był zabójca Bryce’a? Po tym, jak Alex (Miles Heizer), wbrew życzeniom Jessa, próbuje pomóc zranionemu przez Zacha (Ross Butler) Bryceowi – ten natychmiast zaczyna mówić o tym, że zamierza zniszczyć Zacha. Zasadniczo zmienia się z powrotem w króla dupków, co cofa całą pracę, jaką wykonał serial do tego momentu, aby pokazać nam, że stał się lepszym człowiekiem. Nie sądzę, żeby miało to dowodzić, że Bryce jest nie do naprawienia. Wydaje mi się, że dzieje się to wyłącznie po to, by usprawiedliwić Alexa, który popycha Bryce’a do wody, która to była powodem jego śmierci. Tak więc, cały misterny plan poszedł się kochać.

13. Na koniec cała sprawa Monty’ego

Montgomery de la Cruz (Timothy Granaderos), świetny sportowiec, który jest publicznie agresywny, niegrzeczny i homofobiczny w celu ukrycia tego, co naprawdę się w nim dzieje, zostaje Brycem trzeciego sezonu. Jest najbardziej wstrętną postacią, dlatego nie jest to złe, gdy ojciec Alexa, zastępca szeryfa, Bill Standall (Mark Pellegrino), który jest w pełni świadomy roli swojego syna w śmierci Bryce’a, przypisuje morderstwo  Monty’emu. Czemu? Ponieważ w nieprzyzwoicie krótkim czasie Monty został aresztowany za użycie miotły do ​​zgwałcenia Tylera, ucznia, który balansował na krawędzi zostania strzelcem szkolnym w drugim sezonie. Monty po aresztowaniu zostaje zamordowany w celi więziennej. Czy policja miaął dowody potrzebne do oskarżenia Monty’ego o którąkolwiek z tych zbrodni? Czy był proces dotyczący jego napadu na Tylera? To są pytania, na które serial nie stara się odpowiedzieć. Po 13 odcinkach, w tym 71-minutowym (!) finale sezonu, dziwnym trafem, udaje się przyspieszyć kluczową część jego historii. Może jest to coś, co serial zamierza rozwiązać w czwartym sezonie. Ale nie jestem pewna, czy mogę przejść kolejne 13 odcinków, aby dojść do sedna. I to nie jest tajemnica.

Ewa Roszczenko
Autor artykułu:
Ewa Roszczenko