„Jak romantycznie” czyli miłość do kwadratu

Natalie (Rebel Wilson) budzi się w alternatywnym wszechświecie, zdominowanym przez komedie romantyczne.

Jako pseudo-niechętny przykład kolejnej formalnej komedii romantycznej, „Jak romantycznie” zawiera mniej montażu niż można by się spodziewać, ale jest jeden właściwy punkt zwrotny w pierwszym akcie, w którym zmęczona nowojorska architekt Natalie (Rebel Wilson ) przedstawia wszystkie powody, dla których nienawidzi filmów takich jak „Ślubna piosenkarka” i „Mój najlepszy przyjaciel weselny”.

Jako dziewczynka, Natalie (Rebel Wilson) dorastała zachwycona narracją Pretty Woman, inwestując w ideał, który sprawi, że otrzyma szczęśliwe życie. Ale jej matka informuje ją w młodym wieku, że fikcja i rzeczywistość są szalenie różne, zwłaszcza dla kobiet, które nie wyglądają jak Julia Roberts. 

Jako dorosła kobieta, Natalie mieszka w Nowym Yorku, w małym mieszkaniu. Jej wygląd jest daleki od marzeń mężczyzn. Pracuje jako architekt i jest traktowana przez współpracowników po macoszemu, a co najważniejsze nienawidzi i wręcz gardzi komediami romantycznymi. 

Po próbie udaremnienia bandyty uderza w metalową belkę na stacji metra i budzi się w alternatywnym wszechświecie, który wygląda jak każda komedia romantyczna, którą kiedykolwiek krytykowała. Ulice są czyste, jej mieszkanie jest zbyt duże, ma ofensywnie stereotypowego gejowskiego najlepszego przyjaciela i ogromne powodzenie wśród mężczyzn. Nowy York jest wypełniony czystym powietrzem, kwiatami i babeczkami.

Marzycielski lekarz z izby przyjęć (Tom Ellis) gubi się w jej oczach, a nasza niedawno niezdarna bohaterka natychmiast oczarowuje wszystkich, na których wpada w Central Parku. Wchodząc na ulicę, jest prawie uderzona przez limuzynę, z której wyskakuje Blake (Liam Hemsworth), którego od razu urzeka osobowość Natalie. Takie rzeczy zdarzają się w głupich hollywoodzkich filmach, ale prześmiewcze i masowe zebranie ich wszystkich to uczta dla miłośników komedii, nie koniecznie romantycznych.

Natalie jest wcieloną członkinią publiczności, komentując głupotę świata, w którym obecnie mieszka z nadpobudliwością, a przede wszystkim pogardą. Jest coraz bardziej zmęczoną skonstruowaną naturą jej cudownego, ale pustego nowego życia. Co zaskakująco imponujące w tym filmie, to jak wiele wysiłku włożono w skomplikowany nowy świat. Wcześniejsze sceny, w prawdziwym Nowym Yorku, są szare, wyciszone i łatwo rozpoznawalne dla każdego, kto w nim mieszka. Dla kontrastu, nowy świat jest starannie, ekstrawagancko zaprojektowany z jasnymi, żywymi kolorami. Na peronach metra znajdują się rośliny doniczkowe, sklepy z ciastkami zdobią rogi ulic, a nawet zmiana stylizacji filmu, od kinematografii aż po montaż, z uznaniem ze względu na reżysera Todda Straussa-Schulsona, któremu udało się coś podobnego z parodią slashera The Final Girls. To inwestowane, szczegółowe budowanie świata, jakiego można oczekiwać od oferty science-fiction.

Krótko mówiąc, film zaprasza scenarzystów – Erin Cardillo, Dana Fox i Katie Silberman – do zrobienia ich najgorszego, banalnego filmu romantycznego, a następnie do drwin z całej koncepcji. Niektóre z parodii, takie jak żart o tym, jak Natalie jest uwięziona w świecie PG-13, gdzie jej obrzydliwy język jest w sposób niezawodny wycinany przez ruch uliczny, a zagrywki scenarzystów odbierają jej jakiekolwiek szanse na seks.

„Jak romantycznie” ma na celu pozostawienie widzom poczucia zawrotu głowy i zapomnienia. To zawrotne uczucie może być miłością – lub łagodnym urazem głowy.

odstresowani_admin
Autor artykułu:
odstresowani_admin