Depresja w UK

Dwie trzecie Brytyjczyków ma problemy ze zdrowiem psychicznym i zaledwie niewielki procent tych ludzi otrzymuje odpowiednią pomoc z zakresu zdrowia psychicznego. Prowadzi to do stanów lekowych, fobii, a nawet depresji.

Badania wykazują, że około 42% ankietowanych Brytyjczyków stwierdziło, ze doświadczyli depresji, a około 25% miało ataki paniki. W sumie 67% stwierdziło, że doświadczyło jakiejś formy problemu ze zdrowiem psychicznym, a 13% określiło siebie jako żyjących na wysokim poziomie zdrowia psychicznego. To ogromna dysproporcja.

Spośród krajów rozwiniętych Brytyjczycy mają najwyższy odsetek zachorowań na depresję. Przyczyn tego stanu upatruje się w niezadowoleniu z miejsca pracy.

Wielka Brytania plasuje się na miejscu 7 (spośród 25 krajów) pod względem ilości osób dorosłych zgłaszających depresję – wskaźnik ten jest ponad dwukrotnie większy niż w krajach takich jak Polska, Słowacja, Grecja i Włochy.

Osoby z najniższym przedziałem dochodów gospodarstw domowych (zarabiającym mniej niż 1200 funtów miesięcznie) znacznie częściej doświadczały złego samopoczucia psychicznego (73%) niż osoby z najwyższym przedziałem wynoszącym ponad 3701 funtów miesięcznie (59%).

Przytłaczająca większość osób bez pracy (85%) stwierdziła, że ​​doświadczyła problemu, znacznie wyższego niż osoby pracujące (66%) i emeryci (53%). A kobiety (70%) częściej mówiły, że doświadczyły złego samopoczucia psychicznego niż mężczyźni (60%).

Stwierdzono, że osoby w wieku 55 lat i więcej prawdopodobnie podjęły kroki, które są dobre dla ich zdrowia psychicznego, w tym zapewnienie wystarczającej ilości snu, zdrowe odżywianie i spędzanie czasu z przyjaciółmi i rodziną.

Inne badania sugerują, że jedna osoba na sześć w Anglii donosi o występowaniu powszechnego problemu ze zdrowiem psychicznym (takim jak lęk i depresja) w danym tygodniu.

Dane Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) pokazują również, że kobiety częściej niż mężczyźni zgłaszają chorobę – tendencja jest taka sama w innych krajach.

Środowisko UK stało się mniej sprzyjające zdrowiu psychicznemu. Kwestie związane z ubóstwem i bezrobociem są niszczące dla dobrostanu psychicznego i są szeroko powszechne. Obywatele muszą spędzać w pracy coraz więcej czasu by jakkolwiek wiązać koniec z końcem.

Poziom depresji różni się w zależności od poziomu wykształcenia. Osoby po studiach odnotowują zbliżone lub niższe stawki do osób, które karierę zawodową rozpoczęły od razu po ukończeniu szkoły, czyli w wieku 16 lat. Lata nauki, nagrodzone najniższą krajową nie napawają optymizmem. Problem sięga jednak jeszcze głębiej i zaczyna się od najmłodszych lat.  

Dążenie do podniesienia standardów w edukacji spowodowało, że dzieci od najmłodszych lat są zestresowane pod nawałem zadawanego materiału oraz obowiązków. Wpajanie, że muszą być najlepsze we wszystkim aby do czegoś dojść doprowadza do niezdrowej rywalizacji oraz zabijaniu dzieciństwa. Rodzice chcąc aby ich dzieci miały lepsze życie niż oni sami nieświadomie zabijają w nich kreatywne myślenie, przez co później nie potrafią się odnaleźć w świecie. Piętrzący się stres od najmłodszych lat i ukończone studia nie dają satysfakcjonującego zatrudnienia, a jeszcze więcej stresu, i tak kolo się zamyka.

Wielka Brytania walczy również z napływem imigrantów, którzy podejmują zatrudnienie za niższe stawki. Pracodawca woli zatrudnić obcokrajowców za połowę tego, co zapłaciłby miejscowemu pracownikowi.

Niektórzy z najważniejszych osób w społeczeństwie – pielęgniarki, lekarze, nauczyciele i pracownicy służb ratowniczych – są ciągle w spirali obowiązków, muszą pracować dłużej, stale dewaluowane przez politykę rządu i media.

Aby zmienić wskaźniki zdrowia psychicznego Brytyjska premier Theresa May utworzyła w resorcie zdrowia stanowisko wiceministra, który będzie odpowiedzialny za zdrowie psychiczne. Stanowisko obejmie Jackie Doyle –Price i jej zadaniami będzie między innymi walka ze stygmatyzmem osób dotkniętych chorobami na tle psychicznym.

Kilku uczestników kampanii było cynicznych z powodu intencji rządu lub wyraziło obawę, że Mental Health potrwa krótką chwilę w świetle mediów jako „modny” temat, a następnie zostanie pochowany na zawsze. Już samo podejście uczestników kampanii pokazuje jak duży jest to problem skoro próba przeciwdziałaniu chorobom psychicznym jest potępiana i skazana na porażkę.

Jak można oczekiwać, że ktoś będzie cieszył się dobrym zdrowiem psychicznym, gdzie duża ilość stresu, praca bez wytchnienia, jest stałą i duszącą rzeczywistością?

Od rządu Wielkiej Brytanii zależy aby przestać myśleć o kraju w kategoriach czysto ekonomicznych i zacząć myśleć o najcenniejszym zasobu, jaki ma – ludzie.

Pewien zakład fryzjerski w północnym Londynie postanowił połączyć ekonomię z poprawa zdrowia psychicznego. Personel tam jest przeszkolony w zakresie zdrowia psychicznego, tworząc w ten sposób bezpieczną przestrzeń, głownie dla mężczyzn, do emocjonalnych dyskusji w nadziei, że uda się w ten sposób złagodzić przerażająco wysoki wskaźnik samobójstw jaki ogarną UK, gdzie tygodniowo życie odbiera sobie 84 mężczyzn; średnio jedno samobójstwa co dwie godziny (dane na kwiecień 2018r.).

Powstaje szereg kampanii, które mają na celu zmniejszenie tego procederu, jak chociażby Projekt 84, który odnosi się do samego wskaźnika. Jego autorem jest amerykański artysta Mark Jenkins i w ramach projektu ustawił na wieżowcach manekiny, które wyglądały jak mężczyźni, którzy za chwilę oddadzą ostatni skok. Instalacja miała na celu zwrócenie uwagi społeczeństwa oraz władz na coraz większy problem, jakim są samobójstwa, które są główną przyczyną śmierci Brytyjczyków płci męskiej poniżej 40. roku życia.

Higiena zdrowia psychicznego powinna zacząć się na długo przed momentem, kiedy zdesperowana osoba odwiedzi gabinet lekarski.

Ewa Roszczenko
Autor artykułu:
Ewa Roszczenko