Nie małpować, ale kameleonować… kameleonić… no udawać kameleona

Ile masz z kameleona?

Czy kiedykolwiek byłeś z kimś w tak głębokiej dyskusji, że wręcz zacząłeś kopiować każdy ruch swojego rozmówcy? Czy podczas rozmowy z kolegą o mocnym akcencie zyskałeś swój własny? A może przyłapałeś się na siarczystym przekleństwie przy kimś, kto przeklina na bieżąco?

Jeśli chociaż raz odpowiedziałeś „tak”, to spokojnie, nie jesteś w tym sam. To zjawisko psychologii społecznej nazywa się efektem kameleona. Podobnie jak kameleon, staramy się wtopić w nasze środowisko. To sprawia, że ​​czujemy się bezpieczniejsi społecznie. Ta naturalna tendencja do naśladowania naszych rówieśników zachodzi cały czas. Większość z nas nawet nie zdaje sobie sprawy, że to robi.

Wiele osób sugeruje, że poprzez naśladowanie działań innych ludzi możemy spowodować, że będą oni rozwijać pozytywne uczucia wobec nas. Inni z drugiej strony postulują, że zjawisko to występuje jako produkt uboczny pozytywnej interakcji społecznej. Kto ma rację? Czy można  wykorzystać efekt kameleona na naszą korzyść?

Na wszystko są badania

Badanie przeprowadzone przez Chartranda i Bargha (1999) starało się zbadać tę koncepcję, zadając kilka pytań:

  • Czy ludzie automatycznie naśladują innych, nawet nieznajomych?
  • Czy mimika zwiększa sympatię?
  • Czy osoby o szerszych perspektywach częściej wykazują efekt kameleona? Osoby o szerszej perspektywie, to osoby, które są bardziej skłonne dostosować się do perspektyw innych osób

Psychologowie Tanya Chartrand i John Bargh postanowili zbadać efekt kameleona, a w samym badaniu brało udział 78 osób. Test polegał po prostu na rozmowie z badaczami, którzy wprowadzili podczas rozmowy pewne manieryzmy, takie jak uśmiechanie się, dotykanie twarzy i machanie stopą. Zadaniem naukowców było monitorowanie odpowiedzi badanych na te gesty. Okazało się, że badani w naturalny sposób kopiowali swoich rozmówców, którzy, siłą rzeczy, dla nich byli zupełnie obcy. Dotknięcie twarzy zwiększyło się o 20%, a machanie nogą aż o 50%.

Aby dostrzec, czy mimika wzbudziła pozytywne uczucia wobec innych, naukowcy badali te tematy, kiedy musieli omówić kilka przypadkowych obrazów. Badacze zostali poinstruowani, aby naśladować język ciała badanego, a innym powiedziano, aby tego nie robili. Naukowcy odkryli, że ci badani, którzy doświadczyli efektu kameleona, ocenili interakcję jako bardziej przyjemną niż ci, którzy tego nie zrobili.

Aby uzyskać dane na temat trzeciego pytania, naukowcy poprosili 55 osób o wypełnienie ankiety. Określiła, czy są to osoby o szerokiej perspektywie. Następnie powtórzono pierwszy eksperyment (rozmowa z nieznajomym). Osoby o szerokiej perspektywie były bardziej skłonne do wywoływania efektu kameleona. Naśladowali swoich rozmówców o 30% częściej niż poprzednia grupa.

Być może, gdybyśmy zaczęli świadomie zwiększać naszą mimikę, mielibyśmy większy sukces z kolegami z pracy lub potencjalnymi partnerami. Jednak kluczową częścią efektu kameleona jest to, że nie jesteśmy świadomi, że to robimy. Gdybyśmy zaczęli świadomie naśladować, może to spotkać się z odmiennymi niepożądanymi działaniami.

Pokonaj stres z ODSTRESOWANI.PL. Śledź również nasz fanpage żeby nie przegapić nowości.

Ewa Roszczenko
Autor artykułu:
Ewa Roszczenko