Stres w pigułce

Stres. A co to takiego?

Stres to coś, czego zaznał każdy z nas i każdy ma jakieś doświadczenie z nim związane. Ale jak z większością rzeczy oczywistych nie potrafimy za bardzo nakreślić samej definicji. A więc stres, w bardzo ogólnej definicji, jest przeciążeniem na tle psychologicznym, emocjonalnym i fizycznym. Jest to zjawisko na tyle złożone i skomplikowane, że nie ma jednej jedynej i słusznej definicji stresu. Każdy z nas ma również inny próg stresu, co jeszcze bardziej utrudnia klasyfikację.

Naukowcy i tak uparcie próbują zdefiniować i sklasyfikować zjawisko. Najpopularniejszy model, który udało się wyodrębnić, to model transakcyjny. Zgodnie z tą ideą, w każdym człowieku występują pokłady cierpliwości i energii, które mogą przeciwstawić się trudnej sytuacji. Gdy są one niewystarczające – następuje stres.

Skutki dużego stresu

Im więcej sytuacji stresowych, tym bardziej prawdopodobne wystąpienie załamania nerwowego. Gorzej, długotrwały i nasilający się stres może prowadzić nawet do chorób nowotworowych. A czynniki stresotwórcze czają się dosłownie wszędzie. Im mniejszy próg akceptacji stresu, tym więcej czynników zewnętrznych. Istnieją jednak czynniki, które są uniwersalnymi wyzwolicielami stresu.

Czemu się stresujemy?

Najczęstsza przyczyną jest utrata kogoś bliskiego. Może to być zarówno śmierć, jak i rozstanie, czy długotrwały daleki wyjazd. Są to również ważne wydarzenia rodzinne, na przykład ślub, narodziny dziecka czy wizyta dawno niewidzianej ciotki. Po wielu z nas spływa to wręcz niezauważalnie, inni na samą myśl się pocą. To właśnie ci drudzy są szczególnie narażeni na stres.

Praca w stresie czy stres w pracy

Większość czasu w ciągu dnia spędzamy w miejscu zatrudnienia, nikogo więc nie powinno zdziwić, że praca jest jednym z najpopularniejszych czynników wywołujących stres – jak mówi statystyka. Dochodzą jeszcze niepowodzenia, naglące terminy i trudne chwile, no i stres murowany.

Objawy stresu

Stres jest nastawiony na gwałtowne reakcje. Ciśnienie krwi skacze do góry, serce zaczyna łomotać się po piersi, przyspiesza oddech, wszystko wchodzi na większe obroty. To jak szybko poradzimy sobie z problemem zależy od naszej indywidualnej odporności. W pierwszej fazie pojawienia się stresu, bardzo gwałtownej, dochodzi do powolnej akceptacji zaistniałej sytuacji i próbie znalezienia rozwiązania. Gdy sytuacja, która powoduje problem, często się powtarza lub staje się długotrwała, jest to zapalenie się czerwonej lampki z napisem „niebezpieczeństwo”. Przypadki tego typu wymagają wsparcia psychologa bądź psychiatry.

Nie należy ignorować stresu i sukcesywnie z nim walczyć, gdyż ma destrukcyjny wpływ na organizm. Zadanie nie należy do prostych, można je sklasyfikować jako takie na poziomie hard. Stres tym bardziej jest niszczący, gdy nie mamy możliwości eliminacji przyczyny problemu, bo na przykład nie mamy na to żadnego wpływu np. śmierć czy choroba kogoś bliskiego. W tego typu przypadkach pomagają pewne zachowania, które może nie zdusza problemu w zarodku, ale przynajmniej oddalą nas od niepożądanego zjawiska, na tyle byśmy mogli chociażby częściowo je kontrolować.

Odstresuj się

Za najskuteczniejsze uchodzą techniki relaksacyjne różnymi metodami oraz medytacja. Kontrola oddechu sprawia, że nasza ocena sytuacji staje się bardziej obiektywna, chłodniejsza. Psychologowie podpowiadają również, aby zamiast zadręczać się negatywami, spróbować znaleźć pozytywne strony. Nie zawsze jest to rzecz łatwa, czasami wręcz niemożliwa, ale warto próbować. Dobrą metodą jest też praca nad progiem własnej odporności na stres.

Pogłębiający się stres może doprowadzić do zachowań skrajnych, a nawet krytycznych. Nawet najsilniejsi z nas nie daliby rady funkcjonować w stanie ciągłego napięcia. Nie bez przyczyny stres stał się naglącym problemem XXI wieku.

Ewa Roszczenko
Autor artykułu:
Ewa Roszczenko