Wirtualna miłość

Wirtualne relacje w szerszym znaczeniu nie są niczym nowym. Termin ten jest obecnie używany do opisania romantycznej korespondencji internetowej między dwoma osobami.Jednak sam system korespondencyjnej miłosnej istnieje od wieków, technologia jedynie pozwoliła na usprawnienie tej metody. Książki zawierające listy miłosne pomiędzy słynnymi kochankami zostały opublikowane w wielu wydaniach. A nawet jeśli mamy szczęście, możemy znaleźć stare listy w domach naszych dziadków.

Teraz utrzymywanie wirtualnego związku jest nie tylko łatwiejsze, ale także przyjemniejsze. Dzieje się tak głównie dlatego, że Internet daje więcej niż jeden sposób na komunikację. Możemy teraz nie tylko nawiązać kontakt z ludźmi na całym świecie. Dodatkowo nie ograniczamy się już jedynie do pisania, ten kontakt może przybierać różne formy komunikacji. Nie wspominając, że możemy rozmawiać w czasie rzeczywistym, zamiast czekać na listy. Oprócz okna czatu miłośnicy Internetu mogą korzystać z wideo, zdjęć i pakietu aplikacji, które zbliżają go do drugiej osoby. Biorąc pod uwagę wszystkie te narzędzia, najważniejsze pytanie, które wszyscy mamy na myśli, to to, czy miłość między ludźmi w wirtualnych relacjach jest, jak to mówią, prawdziwa.

Podobnie jak w przypadku większości zmian wprowadzanych przez Internet, postawy wobec wirtualnych relacji sięgają od ostrego sceptycyzmu do ciekawości i umiarkowanego entuzjazmu. To, że świat nie uwierzył w wirtualną miłość od samego początku, nie jest niczym dziwnym. Tak się dzieje w przypadku większości pomysłów, które wydają się niezwyczajne. Zanim zaczniemy wyciągać wnioski, lepiej przyjrzyjmy się, jak faktycznie działają wirtualne relacje.

Czy wirtualna miłość jest prawdziwa?

Najbardziej uderzającą opinią na temat związków między ludźmi, którzy nie spotkali się osobiście, jest to, że taka miłość nie jest prawdziwą miłością. Mówi się, że to jedynie cyfrowa znajomość z niską szansą na powodzenie. Innymi słowy to, że uczucia do ludzi poznanych w Internecie są błędne. Bo czy można kogoś poznać bez wspólnego życia? Zza ekranu komputera możemy być kimkolwiek chcemy, kreujemy siebie takim, jakim chcielibyśmy być. Jest to jednak oszustwo, a w związku przecież najbardziej cenimy szczerość.

Z drugiej strony wrażenie, że wirtualne relacje są oparte na tak wielu oszustwach, kreuje raczej ponury obraz tego typu relacji. Zaczynając od założenia, że chcemy wypaść jak najlepiej to często będziemy tworzyć wyimaginowany obraz osobowości a zdjęcia ulegną przeróbce. Spójrzmy prawdzie w oczy, większość z nas na scenie randkowej szuka kogoś, z kim można dzielić się przemyśleniami i uczuciem, a to jest szczególnie prawdziwe w przypadku wirtualnych związków.

Portale randkowe są raczej nastawione na przelotny romans, odskocznię od codziennego życia lub jednorazowy seks. Znany chyba każdemu Tinder jest pełen ludzi szukających wrażeń na polu randkowym, a gdzieś między nimi ukrywają się pojedyncze osoby, które szukają faktycznego uczucia.

Co do wrażenia, że ​​miłość (lub jakakolwiek głębokie uczucie) może być prawdziwe tylko między ludźmi, którzy spotykają się w realu, jest to trochę przesadzone. Jesteśmy bardziej skłonni wierzyć w opinie, które sprzyjają zabawie. Ludzie, którzy wymieniają się wiadomościami i zakochują w sobie, świetnie się bawią, podczas gdy sceptycy siedzą wokół, dyskutując o prawdziwym znaczeniu miłości. Jeśli wirtualna relacja czyni czyjś dzień jaśniejszym, niech tak będzie.

Jak bardzo może być wirtualna relacja? Od razu nasuwa się pytanie, czy komputer może zastąpić nam partnera? Przy obecnym rozwoju technologicznym maszyny powoli zastępują ludzi. Czy dotyczy to wszystkich dziedzin? Nie, ale to prawdopodobnie kwestia czasu, a może ten czas już nadszedł. Pewien Chiński inżynier i specjalista ds. robotyki oraz sztucznej inteligencji, Zheng Jiajia, zbudował i poślubił swoje dzieło. Skoro nie potrafił sobie znaleźć wybranki, postanowił, że ją sobie skonstruuje. Robot, Yingying, rozpoznaje chińskie znaki i potrafi wypowiadać niektóre słowa. Jiajia już zapowiedział, że zamierza ulepszać swą “wybrankę” by pomagała mu w wykonywaniu typowych obowiązków domowych. To duży krok od czasu Hatsume Miku – wirtualnej piosenkarki stworzonej na bazie technologii syntezy śpiewu lub wykorzystywaniu hologramów by “ożywić” nieżyjące już gwiazdy sceny wokalnej np. Michaela Jacksona.

Jak wirtualne są relacje online?

Istnieją dwa rodzaje wirtualnych randkowiczów: ci, którzy ostatecznie spotykają się i rozpoczynają związek, jako para konwencjonalna, oraz ci, którzy z różnych powodów utrzymują swój związek online i nigdy nie spotykają się osobiście.

Szanse na udany związek mają ci, którzy po wymianie niezliczonych wiadomości jednak zdecydują się spotkać twarzą w twarz. Według ostatnich badań, relacje, które zaczęły się online, trwają dłużej niż te, które zaczęły się bardziej spontanicznie w realnym życiu.

Z badań przeprowadzonych przez National Academy of Sciences wynika, że ​​liczba rozwodów wśród par, które spotkały się online, jest niższa niż wśród osób, które spotkały swoją drugą połówkę za pośrednictwem przyjaciół czy rodziny lub w pracy. Wygląda na to, że prawie 6% internetowych par małżeńskich rozpadło się, w porównaniu do około 8% niezależnych małżeństw, które się rozwiodły.

Jednym z powodów może być fakt, że serwisy randkowe dobrze odnajdują się w relacjach ze stosunkowo dużą liczbą osób, a następnie przyszli kochankowie poświęcają dużo czasu, aby się poznać. Szczerze mówiąc, może to być najbardziej selektywna strategia doboru partnerów.

Reasumując, czy związek w sieci to faktycznie związek? Czy tego typu kombinacja ma szansę na coś bardziej stałego? Tak, o ile nie ogranicza się jedynie do przestrzeni Internetu. XXI wiek jest czasem, kiedy wszystko robimy przez Internet, poznawanie nowych ludzi to jedna z tych czynności. Jednak dopiero przeniesienie relacji z sieci do świata rzeczywistego może owocować czymś więcej niż stałą wymianą korespondencji.

Pokonaj stres z ODSTRESOWANI.PL. Śledź również nasz fanpage żeby nie przegapić nowości.

odstresowani_admin
Autor artykułu:
odstresowani_admin